Ma na imię Emi, a jej żywioł to ogień. To zasadnicza, stanowcza i na oko samodzielna wadera, która skrywa swoje emocje pod żelazną maską obojętności... Ale jaka jest naprawdę?
Emciu, cieszę się, że dołączyłaś do mojej watahy. W końcu, jesteśmy jedną, wielką rodziną! ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz